SEBIUM GLOBAL – BIODERMA

Dziś bierzemy pod lupę krem do twarzy Sebium Global marki Bioderma. Krem ma sobie radzić przy zmianach trądzikowych oraz z zaskórnikami. W jego składzie znajduje się kwas AHA w stężeniu 10%, kwas cytrynowy (5%) i kwas salicylowy (2%). Wszystkie te związki mają działanie wygładzające, delikatnie złuszczające i przeciwdziałające trądzikowi. Przedstawiam moje wrażenia po 1,5 miesiąca stosowania.

Nie mam dużego trądziku. Wypryski pokazują się na mojej twarzy sporadycznie. Moim głównym problemem są zaskórniki, które skrywają się bardzo głęboko pod skórą. Znajdują się przede wszystkim na nosie, brodzie oraz częściowo na policzkach i czole. Krem wydaje się być przeznaczony do nawet bardziej problematycznej skóry, dlatego chciałam sprawdzić jak poradzi sobie z moją cerą. Krem kupiłam za łącznie 35,70 zł w aptece internetowej Elixir Zdrowia. Co ciekawe, bardziej opłacało mi się wydać 8,50 zł za przesyłkę pocztą aniżeli kupienie kremu w którejś z pobliskich aptek. W stacjonarnych aptekach krem ten kosztuje około 45-50 zł.

Opakowanie kremu Sebium Global

Opakowanie

Krem zapakowany jest w kartonik, w którym znajduje się tubka kremu. Tubka jest… malusieńka. Ma tylko 30 ml, a wizualnie 1/3 tubki zajmuje duża nakrętka. Krem wyciska się bez problemu, jest wręcz lejący się. Opakowanie nie zgniata się, tzn. że po każdym naciśnięciu wraca do swojego pierwotnego kształtu. Tubka ma wąski dzióbek, przez który można kontrolować ilość wypływającego kremu. I jeszcze jedna rzecz (która nie ma większego znaczenia, ale) nakrętka fajnie klika podczas zamykania, co sprawia mi frajdę ;P

Co obiecuje producent?

Produkt nowej generacji, który działa globalnie na przyczyny i objawy trądziku:

  • eliminuje krosty i zaskórniki,
  • reguluje ilość i jakość łoju (sebum) do poziomu takiego jak w zdrowej skórze, dzięki wyjątkowej opatentowanej kombinacji
  • bazującej na najnowszym odkryciu dermatologicznym Bakuchiol i Fluidactiv, która ogranicza powstawanie zmian trądzikowych,
  • redukuje nadmierną produkcję łoju (sebum),
  • glukonian cynku 3% łagodzi i zmniejsza zaczerwienienia,
  • wygładza i poprawia stan skóry, ma działanie delikatnie złuszczające,
  • długotrwale nawilża (8 godzin),
  • lekka konsystencja, szybko się wchłania,
  • jest hipoalergiczny,
  • nie zatyka porów,
  • bardzo dobrze tolerowany.
Tył opakowania kremu Sebium Global

Moje wrażenia

Przez cały miesiąc stosowałam krem na noc i nie pomagałam mu w żaden inny sposób. Skóra była rozjaśniona, a wszelkie stany zapalne poznikały. Skóra stała się jakby nieco cieńsza, a zaskórniki znalazły się bliżej jej powierzchni. Łatwiej było je wycisnąć, jednak nie po to używam kremu z kwasami aby mechanicznie usuwać wągry, czego po pierwsze nie powinno się robić, a po drugie jest nieskuteczne. Dlatego przez ostatnie dwa tygodnie zaczęłam prawie codziennie przed nałożeniem kremu stosować peeling na twarz, aby złuszczony naskórek mógł szybciej odczepić się od mojej twarzy. Poskutkowało to tym, że skóra zaczęła reagować wypryskami, mam w tym momencie wiele małych różowych punkcików na całej twarzy. Pod palcami wyczuwalne są drobne grudki. Wydaje mi się, że jest to ten efekt oczyszczania, jednak nie widzę spektakularnego znikania wągrów. Nic z tego. Dopiero dziś zauważyłam, że po dwóch stronach nosa, na obszarze ok. pół centymetrowych plamek wągry bardzo się zmniejszyły. Za jedno jednak mogę podziękować temu kremowi. Pozbawił mnie problemu zaskórników na samej linii czerwieni wargowej. Zawsze było je widać podczas napięcia wargi, a teraz po prostu ich nie ma.

Krem jest lekki o delikatnym żółtawym zabarwieniu

Sebium Global ma jednak parę zalet. Pomijając te obecne grudki, to skóra stała się bardziej miękka i delikatniejsza. Bez dodatkowego drażnienia skóry peelingiem, krem poradził sobie z wypryskami. Rzeczywiście jest on lekki i łatwo się wchłania. Od kiedy go stosuję moje problemy ze świecącą się strefą T zmniejszyły się. Po nałożeniu na twarz moja cera staje się delikatnie zarumieniona, szczególnie nos i policzki. Można poczuć delikatne szczypanie, jednak szybko przechodzi. Nie powiedziałabym, że krem ten łagodzi zaczerwienienia, w końcu w jego składzie są kwasy, na które skóra zazwyczaj reaguje rumieniem. Moja twarz cały czas jest lekko zarumieniona na policzkach. Nie wiem co mam sądzić o nawilżaniu… krem złuszcza naskórek i bez dodatkowego stosowania kremu nawilżającego na dzień zapewne miałabym dużo łuszczących się płatków skóry. Porów rzeczywiście nie zatyka.

Podsumowanie

Nie wiem na ile ten krem jest w stanie więcej z siebie dać. Wydaje mi się, że on po prostu już głębiej nie sięgnie, jednak dociągnę jego stosowanie do okresu dwóch miesięcy. Niestety krem zawiódł w najważniejszej kwestii czyli usuwania zaskórników – zaczynam wątpić czy jakikolwiek kosmetyk sobie z tym może poradzić. Być może po kolejnych dwóch tygodniach skóra się bardziej oczyści i jej stan, tj. grudki, wróci do normy i gładkości. Wątpię jednak abym kupiła go ponownie, chętniej spróbuję innych kremów. Na pewno krem jest dobry do odświeżenia cery, ale z głębszymi problemami raczej sobie nie poradzi.

Comments

comments