PASZTET Z KURCZAKIEM I WĄTRÓBKĄ – ACTIV PET

Zajmiemy się dzisiaj testem karmy dla psów, którą można kupić w sieci sklepów Biedronka. Jako że mam w domu psa, kochanego kundelka (zapewne za jakiś czas pojawi się on gdzieś na zdjęciach kolejnych produktów), to czasem będę tutaj również opisywała produkty dla psów. Moja psina uwielbia wszelkie mokre karmy, dlatego świetnie nadaje się na testera. A może się nie nadaje, bo i tak chętnie zje to co mu dam? W takim razie postaram się sama, w sposób merytoryczny ocenić ten pasztet 😉

Karma jest produktem przeznaczonym dla psów dorosłych i została wyprodukowana w Unii Europejskiej dla firmy Jeronimo Martins S.A. na zlecenie Partner in Pet Food Polska. Brzmi to odrobinę enigmatycznie, jednak wniosek jest oczywisty. Mamy tutaj do czynienia z produktem wytworzonym specjalnie dla Biedronki zakupionym w cenie 1,99 zł.

Opakowanie

Opakowanie zawiera 300 gram pasztetu. Wszelkie ważne informacje na temat produktu znajdziemy na odwrocie opakowania, a jest tam spisanych sporo informacji. Znajdzie się tam również zgrabna tabelka dotycząca zalecanej dawki dziennej dla zwierzaka. Moje dzikie zwierzę waży prawie 10 kg, tak więc potrzebowałby dziennie nieco ponad dwa opakowania karmy. Jednakże nigdy nie karmię psa w ciągu dnia jedynie mokrą karmą, dlatego zazwyczaj dzielę opakowanie na dwa posiłki. Co mnie nieco zdziwiło opakowanie jest wykonane z aluminium, tak przynajmniej twierdzi znaczek na etykiecie. Takie opakowania są o tyle dobre, że można je poddać recyklingowi oraz łatwo je zgnieść i nie zajmują dużo miejsca w koszu. Minusem jest to że łatwo się gniotą również podczas przewożenia zakupów do domu. Przód opakowania ładny, w kolorystyce żółto-zielonej ze zdjęciem dziewczynki i psa. Pies na zdjęciu jest raczej kwestią oczywistą, dziewczynka już mniej. Widocznie twórcy musieli stwierdzić, iż połączenie uroczego labradora ze słodkim rudzielcem daje synergiczny efekt słodkości przekładający się na sprzedaż i zaufanie do produktu. Schodząc jeszcze na ziemię dodam, że na opakowaniu znajdziemy informację, że pasztet jest odpowiednio zbilansowanym posiłkiem, zawiera witaminę E wspierającą odporność futrzaka oraz cynk dla zdrowej sierści i skóry.

Skład

    • mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego 52% (4% kurczaka, 6% wątróbki),
    • ryby i produkty pochodzenia rybnego,
    • produkty pochodzenia roślinnego,
    • substancje mineralne,
    • cukry.

Składniki analityczne:

    • wilgotność 81%,
    • białko surowe 10%,
    • zawartość tłuszczu 5,5%,
    • popiół surowy 2%,
    • włókno surowe 0,4%.

Dodatki na 1kg; dodatki dietetyczne:

    • witamina D3 250 j.m.,
    • witamina E 25 mg,
    • mangan 2,5 mg,
    • cynk 10 mg,
    • biotyna 100 µm.

Dodatki technologiczne:

  • guma kasja 5000 mg,
  • azotan sodu 20 mg.
Tylna strona opakowania
Tylna strona opakowania

Guma kasja jest sztucznym emulgatorem, który ma służyć utrzymaniu produktu w całości tak aby się nie rozwarstwiał. Azotan sodu jest również nieorganicznym związkiem, który ma służyć jako konserwant. Niestety zostało mu udowodnione, że może mieć rakotwórcze działanie na zwierzęta.

Podsumowanie

Produktów pochodzenia zwierzęcego ten pasztet zawiera więcej niż w niektórych pasztetach produkowanych dla ludzi. Jest to smutna prawda jeżeli chodzi o producentów żywności, jednak nie nimi się dzisiaj zajmujemy. Jednakże zawartość samego wartościowego mięsa jest bardzo zasmucająca. 4% kurczaka to wszystko co Biedronka jest w stanie zaoferować swoim klientom. 6% wątróbki może i jest fajne, jednak są to jedynie podroby, mięso „drugiej kategorii”. A co z całą resztą? Producent zbytnio się nie chwali co stanowi pozostałe 42% mięsnej części pasztetu. Zapewne są to odpady mięsne zmielone z kośćmi i chrząstkami oraz tłuszcz zwierzęcy. Takim produktem zwierzęcym może być również krew, pióra czy kopyta. Mało apetycznie, prawda? Zaskakujące są również nieoczekiwane ryby i produkty rybne! Jakby nie patrzeć zwiększa to ilość składników odżywczych, ale kto wpadł na to aby do pasztetu „z kurczakiem i wątróbką” dorzucić trochę rybek? A zapewne w większości ich głów i ości, niekoniecznie mięsa.

Zdaję sobie sprawę z tego, że jest to karma dla psa i że pies chętnie zje różne rzeczy, co nie znaczy, że wszystkie będą dla niego odpowiednie. Pod względem zawartości mięsa nie uznałabym tego za zbilansowany posiłek dla mojego psa. Inaczej ma się już sprawa z dodatkami do karmy. Zawartość popiołu i włókna wpływa odpowiednio na trawienie psiego brzucha, a dokładniej na czyszczenie jego jelit. Witamina E, D, cynk, biotyna rzeczywiście również się tam znalazły – mamy tutaj mały plusik dla producenta – jednak nie wiem na ile są one przyswajalne dla zwierzęcia. Pasztecik nie jest bardzo tłusty, ma trochę białka, jednak nie są to zbyt duże ilości. Warto aby zawartość białka w psiej karmie oscylowała w okolicach 30 %. Zastanawiam się jednak jaka jest zawartość węglowodanów, gdyż w składzie znalazły się cukry, producent jednak nie wspomina o nich ani słówkiem w dalszym opisie.

Ocena z punktu widzenia psa
Produkt jest dosyć galaretowaty, jednak zawiera też kawałki „mięsa”. Jest bardzo miękki, gęstnieje trochę po wsadzeniu do lodówki. Pasztet jednak zaleca się podawać psu w temperaturze pokojowej. Normalnie uznałabym to za wadę, jednak mój pies jest już stary i ma problemy z zębami. W końcu jest to pasztet i w jakiś sposób musi być miękki, a psiak przynajmniej nie musi się męczyć. Tym samym producent zdobywa nieoczekiwany plusik. Zapach produktu jest… no cóż miłośnicy zwierząt wiedzą jak pachną mokre karmy dla psów. Intensywnie, trochę mięśnie, dla człowieka po prostu śmierdząco. Natomiast po zakupie tego produktu i po moim powrocie do domu psiak obwąchał całą torbę i zaczął szukać smakołyku wtykając do niej pysk. Przy nakładaniu karmy również nie mógł się doczekać, a pasztecik zniknął z miski w przeciągu kilku sekund. Później już tylko zajmował się wylizywaniem miski do cna. Podejrzewam że mój pies przybiłby łapę producentowi. Ja jednak nie i po dokładnym przyjrzeniu się tej karmie chyba mu jej więcej nie kupię.

5 Thoughts

  1. W kilka dni po suchej karmie Royal Active Jagnięcina mój pies zaczął ciągle pić, okropnie dużo razem z wymiotami… wyszły zmiany ph w moczu, weterynarz powiedział, że to od karmy. Dodają tam nie wiadomo czego, myślimy że było tam dużo soli z jakiegoś mięsa co może uszkodzić psu nerki. Nie kupujcie karm z marketów, nie wiadomo na jaką partię akurat się trafi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *