MINI SNACKI – DROBIMEX

Mini kiełbaski zostały kupione w Biedronce, za cenę ok. 2,50zł. Zostały wytworzone przez firmę Drobimex, która ma swoją siedzibę w Szczecinie, jednak nie jest to już firma Polska. Została wykupiona przez niemiecką grupę drobiarską PHW.

Opakowanie

Opakowanie w całości zostało wykonane z plastiku z wygodnym otwarciem z lewego brzegu. Zamknąć jednak opakowania już się nie da, gdyż plastik zawija się do wewnątrz. Na szczęście w pudełeczku znajduje się 150 gram wyrobu mięsnego, więc można je szybko zjeść. Opakowanie jest w większości przezroczyste, dlatego można dokładnie zobaczyć jak wyglądają kiełbaski w nim schowane. Na odwrocie znajdziemy informacje dotyczące składu produktu, numeru partii, terminu przydatności do spożycia oraz temperaturę, w której należy je przechowywać.

Skład

  • mięso z kurcząt 92%,
  • woda,
  • sól,
  • białko sojowe,
  • przyprawy,
  • stabilizatory: difosforany, triforsforany, przetworzony wodorost Euchema,
  • regulator kwasowości: cytrynian sodu,
  • wzmacniacz smaku: gultaminian monosodowy,
  • przeciwutleniacz: kwas askorbinowy,
  • substancja konserwująca: azotyn sodu.

Skład zapowiada się obiecująco. Aż 92% mięsa i to drobiowego. Fajnie, fajnie. Potem już niestety jest trochę gorzej, gdyż można znaleźć tutaj parę mniej ciekawych dodatków. No i ten glutaminian… czy prawdziwe mięso rzeczywiście trzeba w sztuczny sposób polepszać? No chyba, że mięso nie jest takie pełnowartościowe. Na opakowaniu niestety nie znajduje się tabela składników odżywczych, więc w tej kwestii nie mogę się wypowiadać. Szkoda, bo przecież cóż tutaj ukrywać?

Wygląd opakowania

Podsumowanie

Kiełbaski są małe i poręczne. Nie to co długaśna parówka, takiego snacka można chwycić w dwa palce i szybko zjeść, na jeden albo dwa gryzy. Jak kto lubi. Są jędrne i dobre w smaku. Znowu porównując do parówek, mają zupełnie inną konsystencję. Bardziej przypominają zwartą kiełbasę więc to jest niewątpliwy plus. Niestety, jeden wielki minus. W kiełbaskach jest MON. Jedząc smacznego snacka o mało nie ukruszyłam sobie zęba z powodu chrząstki. Rozumiem, że to teraz powszechne, że mięso oddziela się mechanicznie itd. itp. jednak dlaczego o tym nie napisano?! Skuszona informacją o dużej ilości mięsa nawet nie pomyślałam, że będą tam chrząstki. Pod tym względem bardzo się zawiodłam. Każdą następną jadłam już z większą uwagą i bardziej myśląc o tych chrząstkach aniżeli smaku. Może trafiłam na jakąś złą partię, ale producent naprawdę powinien uwzględniać takie informacje na opakowaniu. W kiełbaskach znajdują się też różne dodatki, polepszacze i konserwanty. Nie ma ich dużo ale jednak.

Comments

comments