DAY UP – ARTETA

No i cóż, w końcu zdecydowałam się na zakup hucznie reklamowanego Day Up. Nie powiem, że ich reklama mnie nie zainteresowała, gdyż prosty skład produktu to to, co lubię najbardziej. Odstraszała mnie jednak cena, trzy złote bez grosza czy dwóch wydawało mi się przesadą za takie maleństwo. Do zakupu jednak przekonała mnie Biedronka, która wystosowała sympatyczną promocję i mojego pierwszego Day Up’a kupiłam za jakieś 2,39 zł. Tak więc jestem gotowa by podzielić się z wami moimi wrażeniami dotyczącymi tego reklamowego „objawienia”.

Produkt znalazłam na półce w lodówce, pomimo tego iż na opakowaniu jest wyraźnie napisane, że nie wymaga on chłodzenia 😉 No cóż, chyba obsługa Biedronki nie doczytała tego małego szczegółu, jednak nie to mnie interesuje. Produktu nie trzeba chłodzić, a to oznacza, że można zabrać go ze sobą niemalże wszędzie. Super duży plus, szczególnie kiedy nie ma się dostępu do lodówki. Co do kwestii technicznych miałam problem ze zlokalizowaniem producenta. Z tego co rozumiem to produkt nosi nazwę Day Up, natomiast z przodu opakowania nie ma nazwy producenta. Z tyłu znalazłam malutki napis, że wyprodukowano w Unii Europejskie dla Pagaminta ES. Trochę więcej powiedział mi adres mailowy, który wskazał, że Day Up jest marką Arteta. Zagwostka rozwiązana!

Day Up - przetestuję go!
Day Up – przetestuję go!

Opakowanie

Osobiście unikam takich opakowań. Mam wrażenie, że zostaje w nich zbyt dużo produktu. Byłam też przekonana, że produkt wcale nie będzie chciał z niego wychodzić. Tutaj się jednak pozytywnie zaskoczyłam, gdyż nie było najmniejszego problemu z wyciśnięciem Day Up’a z tubki. Nazwę to tubką, będzie mi łatwiej operować konkretną nazwą. Tubka wygląda ładnie, lubię taki prosty design. Biała z niebieskimi dodatkami.
Produktu mieści się w tubce 120 gram.

Skład

  • puree owocowe 71%
    – banan 35%,
    – gruszka 26%,
    – czarna jagoda 10%,
  • jogurt naturalny 26%
  • płatki quinoa 2%,
  • płatki owsiane 1%.

Szczerze powiem, że… naprawdę mnie ten skład zaskoczył. Myślałam, że to kolejny produkt, który się głośno reklamuje, ale jego skład pewnie mnie nie powali. A tutaj proszę bardzo. W większości mamy do czynienia z puree z owoców i jogurtem naturalnym. Brak tutaj żadnych zbędnych dodatków. Żadnego cukru ani konserwantów. Przez chwilę nawet pomyślałam, że mogłabym sobie taką samą przekąskę zrobić w domu, ale tylko przez chwilę, bo wiem że by mi się nie chciało. I skąd ja bym wzięła czarną jagodę o tej porze roku? Wracając do tematu, skład naprawdę fajny, wystawiam piątkę z plusem!

Day Up - tył opakowania
Day Up – tył opakowania

Wartości odżywcze

Wartości odżywcze w 100 g produktu

Wartość energetyczna

307 kJ/ 73 kcal

Tłuszcz

1,4 g

w tym kwasy tłuszczowe nasycone

0,7 g

Węglowodany

16 g

w tym cukry

10 g

Błonnik

2,2 g

Białko

2,2 g

Sól

0,06 g

Tabela przedstawia się całkiem ładnie. Cukier pochodzi naturalnie z produktów, które zostały wykorzystane w produkcji. Nie ma wielu kalorii, ale jest całkiem pożywną przekąską. No co ja mogę powiedzieć, po prostu mi się to podoba.

Zobaczcie co wycisnęłam z tubki!
Zobaczcie co wycisnęłam z tubki!
Podsumowanie

Jako że lubię szukać dziury w całym, to jestem ciekawa jak wygląda proces produkcji. Domyślam się, że aby zachować świeżość zapewne muszą podgrzewać produkt, albo robić z nim coś jeszcze innego. Ciekawe ile witamin rzeczywiście pozostaje w produkcie. A jakby nie patrzeć od momentu zakupy data przydatności do spożycia wybiega o jakieś 10 miesięcy w przód. Do składu nie mogę się przyczepić, jest naprawdę dobry i nie wzbudza moich podejrzeń.

A teraz moja ocena organoleptyczna… O podanie do łapki Day Up’a z kuchni poprosiłam mojego męża, siedząc wtedy wygodnie na kapanie. On jako pierwszy spróbował i powiedział, że nie dobre. Przestraszyłam się trochę, że taki fajny produkt może po prostu nie być dobry w smaku. On jednak dodał, że ja lubię takie rzeczy i może mi zasmakuje. Pierwszy łyk (gryz?) był bardzo sceptyczny, ale z każdym kolejnym stwierdzałam, że mi smakuje. Konsystencja Day Up jest bardzo gładka, wszystko utarli na delikatną papkę. Po wylaniu odrobiny na łyżeczkę stwierdziłam, że widok mi się średnio podoba – może właśnie z tego względu jest zapakowany w wyciskaną tubkę. Doszłam do wniosku, że gdyby obniżyli cenę do 2,50 zł mogłabym kupować sobie nawet codziennie taką tubkę do pracy. Jako że pewnie nikt moich wniosków nie uwzględni, to będę kupowała sobie taką przekąskę raz na jakiś czas. W końcu za paczkę chipsów podobnej wielkości potrafię wydać więcej, to nie będę sobie żałowała czegoś zdrowego.

Comments

comments

20 Thoughts

  1. Od kogoś, kto zamierza rzeczowo i jak najbardziej wiarygodnie oceniać produkty, oczekiwałabym pewnej dozy kompetencji. Nie trzeba być poliglotą, żeby wydedukować, że skoro na opakowaniu opis produktu podany jest w 3 językach (kolejno: angielski, polski, litewski), to fragment dotyczący producenta również na tyle zostanie przetłumaczony. Zatem nie zgadzam się ze stwierdzeniem:
    „Co do kwestii technicznych miałam problem ze zlokalizowaniem producenta. Z tego co rozumiem to produkt nosi nazwę Day Up, natomiast z przodu opakowania nie ma nazwy producenta. Z tyłu znalazłam malutki napis, że wyprodukowano w Unii Europejskie dla Pagaminta ES. Trochę więcej powiedział mi adres mailowy, który wskazał, że Day Up jest marką Arteta. Zagwostka rozwiązana!”
    Nie byłoby żadnej zagwozdki, gdyby poświęcić chwilę dłużej na dokładne przeczytanie. Na dole opakowania jest wyraźnie napisane (co jestem w stanie odczytać nawet ze zdjęcia):
    „Produced in EU for” (język angielski)
    „Wyprodukowano w UE dla” (język polski)
    „Pagaminta ES Užsakovas” (język litewski)
    I w tym momencie jest podany faktyczny producent, czyli Arteta. Ot, cały problem rozwiązany. W poście dot. „FRUTTIMUSS PEAR – AGROVITA” jest identyczny błąd. Na przyszłość zalecam nieco więcej rozwagi 🙂

    1. Nie do końca 😉 Oznacza to ni mniej ni więcej, że produkt jest produkowany w UE dla Arteta. Zatem może być produkowany w innej fabryce, w innej firmie, ale dla Arteta i Arteta ponosi odpowiedzialność za ten produkt. Inną fabryką może być fabryka z grupy kapitałowej/spółka siostra albo jakiś mniej lub bardziej znany producent. Równie dobrze można nie mieć żadnej fabryki, a sprzedawać produkty pod swoją marką – ktoś inny je wyprodukuje.

      1. Odświeżę wątek i przypomnę, że fabryka a producent to dwa różne pojęcia. Może być produkowany w wielu różnych fabrykach i nie ma to znaczenia wobec faktu, że produkcja występuje na zlecenie producenta, który dysponuje marką oraz recepturą. Oznacza to tyle, że Day Up wyprodukowany w XYZ będzie miał te same parametry, co wyprodukowany w ZYX. Czasy, w których producent posiada własne fabryki produkcyjne już dawno minęły (patrz: marki odzieżowe). Za produkt prawnie odpowiada producent, a to, kto na jego zlecenie wyprodukował, konsumenta już nie interesuje.

  2. Jak dla mnie smak Day up jest bardzo niedobry, a jak sama napisałaś cena jest wysoka, więc wcisnelam go w siebie że łzami w oczach. Nigdy więcej. Wśród znajomych również nie znalazłam ani jednej osoby, której by smakował. Po pierwszym kęsie lądował w koszu. Smak bleh….

  3. Cena za produkt jest niska w stosunku do produktów podobnych , a jednak gorszej jakości . Day Up można pić o każdej porze dnia , a plusem jest opakowanie które jest zakręcane i nie trzeba go wypijać od razu tak jak kupujesz jogurt w pudełeczku .

  4. Bardzo lubię pić Day Up ze względu na jego smaczny smak oraz faktem , że jest pożywny i może zaspokoić głód . Za tą cenę warto pić Day Up ze względów również zdrowotnych .

  5. Day Up jak najbardziej jest tym produktem po który często sięgam w ciągu dnia . Jest zarówno świetnym pożywieniem jako drugie śniadanie jak również gdy czujemy pragnienie .

  6. Hejka . Nigdy nie miałam przekonania do takich produktów , bo wydawały mi się kaloryczne i nie zdrowe . Jednak przyjrzałam się lepiej składnikom i stwierdziłam , że są bezpieczne i nie ma w Day Up żadnych utrwalaczy . Zaczęłam pić i teraz nie wyobrażam sobie nie wypijać jednego dziennie .

  7. Tydzień temu kupiłam jedno opakowanie , ale nie do końca wierzyłam w smak Day Up . Jednak po pierwszym łyku stwierdziłam , że to jest pyszne i do tego z naturalnych składników . Dałam spróbować moim dzieciom i od tego czasu ciągle pytają się o Day Up . Jeśli jeszcze ktoś z Was nie pił to warto , bo jest pyszne .

  8. Jeśli jeszcze ktoś nie próbował Day Up to niech żałuje . Jest tak smaczny , że mogłabym go pić ciągle jednak jest go za mało płacąc prawie 3 zł i raczej sobie nie pozwolę na codzienne spożywanie .

  9. Smaczny i pożywny produkt który w każdej chwili wyciągasz i pijesz . Nie trzeba do końca wypijać tak jak w pojemniczkach jogurt czy kefir . Zawiera tylko naturalne produkty , a więc jeśli nie ma E nie musimy się niczego obawiać .

  10. Hej . Dla mnie Day Up to super produkt który w szybki sposób zapobiega nagłemu głodowi . W każdej sytuacji można sobie popijać , a składniki zawarte są odżywcze na tyle , aby zapobiec nadmiernemu głodowi .

  11. Naturalne składniki są plusem Day Up . Jednak cena za ta 120 g prawie 3 zł to stanowczo za drogo . Jednak raz w tygodniu staram się kupować ze względu właściwości odżywcze i zdrowotne .

  12. Dla mnie to zdrowy i smaczny napój który bardzo chętnie noszę zawsze z sobą i w każdej chwili sobie popijam . Składniki naturalne bez substancji konserwujących i to jest również plusem , a cena no cóż za jakość czasami płaci się więcej .

  13. Piłem kilka razy i zawsze mam niedosyt , że Day Up jest w tak małym opakowaniu . Patrząc na niego nie byłem pewny czy kupić , bo można w tej cenie kupić duży jogurt , ale po spróbowaniu smak okazał się orzeźwiający i bardzo niespotykany i nie było porównania z typowymi jogurtami , a często je jadałem .

  14. Nigdy nie próbowałam Day Up , ale będąc z siostrą zauważyłam , że kupuje Day Up i również postanowiłam spróbować . Już po wyjściu ze sklepu zaczęłam próbować i bardzo mi posmakował mimo , że nie lubię takich rzeczy jednak po składzie wydaje się całkiem dobrym produktem .

  15. Dla mnie to doskonały napój , aby zaspokoić pragnienie i może w doskonały sposób zastąpić drugie śniadanie . Day Up jest dla mnie smaczne , a cena ok 3 zł za taką pychotkę to niewiele .

  16. w sumie to ten day up jest takim tradycyjnym musem [?] czy jogurtem śniadaniowym, nie znam się, ale chyba produkują go z naturalnych składników w bardzo małych proporcjach, dla nas cena jest za wysoka, ale w niemczech to jest 1€ więc… taniocha na śniadanie 😀 lol produkt dobry jeśli faktycznie naturalny, na początek dnia lepiej kupić babana czy jabłko, ale… wiecie do czego zmierzam, takie gó…nko dla leniwych

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *